Co tam, Panie, w polityce?

Rosjanie - nie "piękny motyl", tylko nadal "brudna ćma".

 Wstydźcie się Rosjanie!

 Władimir Putin - władca internetu

 

  Adam Mickiewicz w "Ustępie" do  " Dziadów cz.III" doskonale scharakteryzował cara, Rosję i Rosjan. Mimo  przykrych doświadczeń, upatrywał  w narodzie rosyjskim ogromny, zniewolony przez despotyzm carski potencjał, który może objawić się ... po rewolucji:
"Ale gdy słońce wolności zaświeci,
Jakiż z powłoki tej owad wyleci?
Czy motyl jasny wzniesie się nad ziemię,
Czy ćma wypadnie, brudne nocy plemię?"

   Niestety, wszystkie rosyjskie rewolucje - także ta ostatnia , zwana "pieriestrojką"- potwierdziły, że naród rosyjski nie jest w stanie stać się pięknym motylem, że nadal piętno  ćmy  pozostanie mu na długie, długie lata.

   Narodowi rosyjskiemu brakuje silnej inteligencji jako klasy społecznej. Oczywiście, ona jest, ma wspaniałych przedstawicieli w świecie kultury i nauki, ma  niewątpliwe osiągnięcia na skalę światową, ale nie ma wpływu na władzę, na media, na naród, aby skutecznie kształtować jego nowe spojrzenie nie tylko na historię, ale też na teraźniejszość i przyszłość, aby zmienić mentalność narodu rosyjskiego. Nic więc dziwnego, że do władzy doszedł  bystry,  cwany i charyzmatyczny  kagiebowską charyzmą psychopata  i megaloman, oszust, kłamca , wielki cynik, Władimir, Władimirowicz Putin, który, manipulując zrecznie narodem, pragnie restauracji WIELKIEJ ROSJI dla siebie jako  nowego CARA.

   Dla Putina niczym jest życie ludzkie, życie setek, tysięcy ludzi, jeżeli  chce osiągnąć zamierzony cel. Przez lata kształtował swój wizerunek  OJCA, OBROŃCY i ODNOWICIELA NARODU, grzebiąc przy okazji pod wysadzonymi blokami mieszkalnymi niewinnych ludzi, a winą obarczając Czeczenów. Narodowi rosyjskiemu ufundował wojnę czeczeńska, która pochłonęła tysiące niewinnych ofiar. Ale naród nadal go popiera.

  Namącił w innych republikach kaukaskich, sprowadzając je do roli marionetek. Gruzja, Mołdawia wprawdzie sprzeciwiły się, ale przykładnie oba te państewka ukarał (nie bez ofiar , oczywiście).

 Sytuacja na Ukrainie wymknęła się przyszłemu carowi spod kontroli i przyszło płacić ogromne koszty polityczne i ekonomiczne. Praktycznie stał się już zbrodniarzem wojennym, zasługującym nie tylko na ostracyzm w świecie cywilizowanym, ale na osądzenie przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości, bowiem świat stoi na krawędzi III wojny światowej, a ofiary  tej dziwnej , nowoczesnej wojny  toczonej na Ukrainie obciążają właśnie  Putina. Obciążają również cały naród rosyjski, który udziela Putinowi swojego poparcia.

  Naród rosyjski ma swoja dumę. Jest ona na pewno uzasadniona ze względu na  ogromny wkład  jego przedstawicieli w rozwój nauki , kultury, całej cywilizacji. Jednakże może tę dumę przemienić  w poczucie wstydu i hańby, jak ongiś naród niemiecki, gdy nie przetrze swych oczu i nie zacznie myśleć , gdy szaleńcowi w pełni zawierzy swój los.

/Zapraszam też do "Przedśpiewu"/